Wp Horoskopy
Partner
serwisu
Logo_cut_simple
mobilemobile
wp

Śmierć

Śmierć
Ceres Ceres 2022-04-28 11:52

Zakończenie, ostateczne rozwiązanie.  Czemu służy? Dlaczego tak nagle? Odejście bliskiej osoby z którą powiązani jesteśmy emocjami, genami, myślami, wspólnymi rytuałami. Ktoś lub coś wypełnia jakąś lukę w naszym życiu. Czujemy się póści gdy jej nie ma. Jest to moim zdaniem swego rodzaju wampirzenie. Bo druga osoba coś nam daje a my bierzemy. I na odwrót. Pytanie jest tylko takie czy jest to szczere i prawdziwe? A może to iluzja? Jaką można mieć pewność że ktoś mówi to co czuje naprawdę. Wystarczy się rozejrzeć. Włączyć dowolne media. Zalewają nas potoki kłamstw. Serce ? Serce może nas wpóścić w sidła.... zabierzmy ze sobą rozum.

Prawdziwa relacja według mnie polega przede wszystkim na szczerości i funkcjonowaniu autonomicznym. Tylko wolność da nam szczęście. Szacunek i akceptacja obustronna. To są najważniejsze wartości w jakimkolwiek związku czy też relacji nawet w stosunku do zwierząt. One są również autonomicznymi jednostkami. Należy im się szacunek i akceptacja. Oczywiście wszystko w granicach obopólnie wyznaczonych.

Równie ważna jest też odpowiedzialność. Za słowa, za czyny. Nie mów o górnolotnych pojęciach takich jak miłość. Skoro jej nie odczówasz. Podobnie jest z przyjaźnią. Serce i czyny to jest dowód na to jaka ta relacja jest.

Niedoścignione są kobiety w obsypywaniu się prezentami, długimi rozmowami, pozornie zgodnymi. Wystarczy jednak mężczyzna, który pojawi się w tle a już jej nie ma. Znika jak czar.

Znaczenia nie ma nic. Żadne wcześniej wypowiedziane słowo.

Kolejna rzecz to zawiść. A to o pieniądze a to że ma lepszego chłopa, lepsze zdrowie, pracę....

Panowie są bardziej konkretni. Nie mówią nic. Zdradzają kobiety. Wracają do swoich żon, dzieci albo do kolegów i życie toczy się dalej. Do momentu kiedy wszystko się wydaje. I wówczas rozwścieczone biją się oczywiście między sobą. A biedny pan wycofuje się i znika. Rozlicza się czasami lub nie.

Czemu o tym wszystki piszę? Bo tak się składa że po pierwsze sama borykam się z podobnymi zdarzeniami. Zwłaszcza w kontekście przyjaźni. A po drugie słucham i doradzam nieraz bardzo młodym osobom. Są tak bardzo zdesperowane że nie rozumieją że najlepsze wyjście z takich dramatycznych relacji to odejście. Dlatego też często przy takich pytaniach pojawia się karta Śmierci, która niszczy i orze  takie relacje. Takie sytuacje kiedy kobiety lub mężczyźni upokażają się sami biegając za partnerami jak za białym królikiem. Wiem że to boli i każdy chce być szczęśliwy. Serce nie sługa. Jednak nie do tego chorobliwego stopnia. Również siedzenie w związkach toksycznych jest tragiczne w skutkach. Jedna osoba bierze a druga jest niewolnikiem. To piekło w czterech ścianach, więzienie.

Każdy z nas zalicza upadki. Utratę pracy. Dlaczego tak się dzieje? Zwykle dlatego że nie jest ona dla nas. Męczymy się w niej i jesteśmy męczeni. Powinniśmy być szczęśliwi. Robić wszystko żeby być szczęśliwym. Jest mnóstwo sposobów na jego osiągnięcie. Jednym z nich słuchanie własnego serca. Co Ci mówi Twoje serce ?

Kochasz latać to lataj ! Nawet jeśli tylko w myślach. Od tego się zaczyna. To długotrwały  czasem proces. Tutaj nie ma magicznej różdżki. Wszechświat czy też Bóg nad nami czówa. Słucha wbrew naszym przekonaniom co mówimy o czym myślimy najczęściej. I wcześniej czy później da nam to czego potrzebujemy. To co nas rozwinie najlepiej. Jeśli bez przerwy marudzisz to nie da ci niczego albo spełni twoje czarne marzenia. Tak to wygląda i dzieje się na tym i na wielu innych poziomach. Długotrwałe nieszczeście prowadzi do poważnych chorób.

Śmierć tak jak Narodziny są nieuniknionymi etapami naszej wędrówki.

Najważniejsze jest jednak to aby korzystać pełną piersią z jego dobrodziejstw. Z każdej najdrobniejszej chwili i z każdego oddechu.

Teraz przypomniałam sobie o małym Jasiu, którgo ratowałam energetycznie wraz z jego rodziną. Żył króciótko, ale w bardzo wielkiej miłości. Takiej miłości, której potrzebowała cała jego rodzina i  ja. Dopiero teraz to zrozumiałam. Ponieważ do tej pory traktowałam to zdarzenie jako moją własną porażkę. Byłam rozżalona i pytałam czemu on ? Czemu tak wielką radość i miłość przerwano? Kto jest winien ? Jednak prawda jest taka że jego rodzina skonsolidowała się jak nigdy dotąd. Przeszła ogromną transformację. Podobnie jak ja. Poczułam więź z grupą nieznanych mi ludzi, którzy poprosili mnie o pomoc. Zrobiłam coś prosto z serca dla serca. I to była moja nagroda, moja lekcja i droga do samorozwoju duchowego. A Jasio zaznał spokoju i ogromnej ulgi. Już nie cierpi. Zagląda czasem i patrzy na nas. Śmieje się wesolutko.

Dlatego kochani bądźmy dla siebie i dla innych po prostu dobrzy. A zapewniam was, wszechświat czówa nad nami. Tak już to wszystko działa. Nie wcześniej to później wróci do nas to o co prosimy, albo to co dla nas będzie najlepsze.

wp

Nasi Eksperci

wp