Szukaj horoskopu

Śmierć wielką zagadką

Aleksandra Zumkowska-Pawłowicz | 2012-03-05 (08:46) | 318 opinie

  A A A
Śmierć wielką zagadką Kiedy umiera nam ktoś bliski, chcemy wierzyć, że przeszedł do lepszego świata. Czy TAM jest lepiej?

Kiedy umiera nam ktoś bliski, chcemy wierzyć, że przeszedł do lepszego świata. Że to, co dzieje się z tą osobą po śmierci jest dla niego odpoczynkiem i błogostanem. Wyszukujemy znaków, które miałyby świadczyć, że ktoś, kogo tak bardzo kochaliśmy przesyła nam informacje z lepszego świata.
Nie chcemy myśleć, że po drugiej stronie nie ma niczego bo wtedy życie doczesne staje się zbyt krótkie, smutne i pozbawione sensu.

Czułam spokój
„Kiedy umarła moja babcia, wiedziałam, jak to się stało, chociaż byłam oddalona o setki kilometrów od niej. Babcia umarła w nocy, a ja obudziłam się dokładnie o tej godzinie. I czułam, że babci już nie ma.
Nie czułam smutku, co najdziwniejsze, a raczej ogromny spokój. Zasnęłam i miałam piękne sny, ale kiedy rano mama zadzwoniła, wiedziałam, co się stało. I strasznie rozpaczałam. Mimo to, poczucie tego spokoju zostało we mnie”.
Dla Ani babcia była wyjątkową osobą, z którą miała niezwykle bliski kontakt. Jej śmierć zostawiła w życiu dziewczyny ogromną pustkę.
Ale wrażenie z tej minuty, w której babcia odeszła, sprawiło, że Ani było łatwiej pogodzić się ze stratą. Bo czuła, że babcia dała jej znak. Że przestaje cierpieć i że tam naprawdę jest jej lepiej.

Czy TAM jest lepiej?
Ania nie jest jedyna w swoich przekonaniach. Większość z nas chce wierzyć, że „tam” jest lepiej, bezpieczniej. Nie ma bólu, strachu, cierpienia. Że ludzie, którzy są po drugiej stronie stają się szczęśliwsi.
Strata bliskiego to niewyobrażalny ból. Świadomość, że nigdy nie zamienimy z nim żadnego zdania, nie przytulimy go, nie spytamy o radę, nie będziemy się śmiać z tych samych dowcipów jest tragiczna.
Dlatego nie chcemy wierzyć w „nigdy” ale pragniemy mieć nadzieję, że kiedyś znów się spotkamy. I znów będziemy razem.




1 2 z 2

Tagi: czyściec | śmierć | umierać

oceń
18
2
Podziel się
 

Czytaj również:

Czym jest śmierć kliniczna?
Znaki od zmarłych
Eutanazja. Śmierć na życzenie
OOBE, czyli być poza ciałem
Dar jasnowidzenia
Czym jest deja vu?
Poznać datę śmierci
Czym jest smierć

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ak [2009-07-27 10:23]

Nieprawda, że nikt nie wie...
"Trafiona przez piorun" - polecam wszystkim niedowiarkom i wierzącym. Kto nie wierzył, może uwierzy, jeśli nie, to jego problem. Można przeczytać w internecie, nie trzeba kupować. Niech wszyscy przeczytają, a potem niech się wypowiadają. Może być ciekawa dyskusja, szkoda czasu na czytanie niektórych komentarzy tutaj umieszczonych, wyssanych z palca, tak jak każdemu pasuje.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ssssssss [2009-07-27 10:22]

hmmm
nikt z zywych nigdy nie dowie sie co jest po smierci. niestety martwi nigdy nam tego nie powiedza.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~michas [2009-07-21 08:17]

byc moze??
byc moze kiedys sie tego dowiemy??...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~michas [2009-07-21 08:17]

byc moze??
byc moze kiedys sie tego dowiemy??...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~net [2009-07-21 07:14]

Śmierć.
Ne mam zdania

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ala22 [2009-07-20 22:21]

ci, którzy wierzą że tam jest lepiej
niech se strzelą w pałę i tam idą. Tym którzy zostaną, tutaj stanie się lepiej...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
omnee [2009-07-20 19:35]

Wątpię...
Jeśli"tam"byłoby lepiej(gdziekolwiek"tam"jest),to nie było by nas aż tylu tu i teraz.Zresztą jest to przerażający"kołowrót",który mnie już nuży.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~arek [2009-07-19 11:11]

A gdzie ida duszyczki nieochrzczonych dzieci? Do niedawna trafialy do otchlani, teraz do nieba?
A co na to Bóg?! Jest naprawde baaardzo cierpliwy. Jak za kilka lat klechy znowu wymysla, ze nie do nieba, ale jednak do otchlani, to Bóg znowu bedzie musial te wszystkie niewinne duszyczki przeniesc. Ze tez Go to nie wkurza...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~and [2009-07-19 10:44]

po naszej smierci jest to co bylo przed naszym narodzeniem
czyli nul i zero ,a tylko różni naciągacze i nygusy wymyśliły dla kasy i dla władzy nieba , drugie życia itp bajeczki z mchu i paproci.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~and [2009-07-19 10:43]

po naszej smierci jest to co bylo przed naszym narodzeniem
czyli nul i zero ,a tylko różni naciągacze i nygusy wymyśliły dla kasy i dla władzy nieba , drugie życia itp bajeczki z mchu i paproci

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~DAN. [2009-07-19 08:14]

POCZYTAJCIE !.
www.kavarek.com Wejdzcie na tą stronę i poczytajcie hipotezy a także książki. Wystarczy troszkę wolnego czasu i zrozumienia. Nie ze wszystkim musicie się zgadzać ale w każdej hipotezie coś jest. I każdy może snuć swoje własne wersje. POWODZENIA i miłej lektury.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
adbod [2009-07-07 01:01]

Drogi do nieśmiertelności cd
Pozostaje jeszcze sprawa najważniejsza- śmierć. Budzi ona lęk największy. Człowiek śmierci nigdy nie zaakceptuje. Jedni nie myślą o niej, drudzy na różne sposoby rzucają jej wyzwania. Najprostsze z nich, to oddanie bezmyślne siebie we władanie kapłanów w przekonaniu, że oni, występując w roli pośredników, mogą pozyskać dla nich przychylność zazdrosnego i groźnego- aczkolwiek sprawiedliwego- Boga, który po ich rozliczeniu z dotychczasowego życia po śmierci da im życie wieczne w szczęśliwym bycie. Oni też nie chcą umierać, ale gdy już przyjdzie ona oddają się pokornie woli bożej. Są również wśród nich tacy, co innych na śmierć skazują przez gnębienie, poniżanie, zniewalanie, mord, żyjąc w przekonaniu, że siła, brutalność i władza nad innymi już ich czyni nieśmiertelnymi. Czują wtedy, że są lepsi, prawie jak nadludzie. Potrzebują ciągłego utrwalania u siebie tego iluzorycznego stanu świadomości, więc sieją smierć wokół siebie z eskalacyjnym nasileniem wraz z postępującym u nich starzeniem się i odczuwaniem skutków nękania chorobami. Wreszcie ci nie obdarzeni "łaską"- rozumni wielce i etyczni, autentyczni twórcy kultury ludzkiej, kultury jako tajemnego fenomenu w przyrodzie świata ożywionego- w nieustającej pracy, nauce i sztuce wynosząc na wyżyny nakazy moralne, jako owoce sumienia, widzą drogi do nieśmiertelności.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
adbod [2009-07-07 00:58]

Drogi do nieśmiertelności
Kant Emanuel- postulaty faktów istnienia wolności, duszy, Boga Streszczenie poglądu wokół idei Boga można ująć następująco: 1. Że człowiek jest etycznie wolny, a jego życie nie jest tylko wypadkową sił, ruchu i materii, tego dowodzi bezsprzecznie prawo moralne, wszczepione w nas jako bezwzględny nakaz ("kategoryczny imperatyw") sumienia, wytyczający drogi naszemu postępowaniu i napawający nasz umysł czcią i bojaźnią Bożą. 2. Podobnie- idea nieśmiertelności jest nieodzownym wymogiem rozumu. Faktem bowiem jest tkwiący w nas ideał doskonałości i szczęścia, więc urzeczywistnienie tego ideału jest "koniecznością", do jakiej dochodzi nieuchronnie myśl nasza. Ponieważ jednak ideał ten nie jest osiągalny w doczesności, wynika stąd potrzeba uznania życia pozagrobowego jako bytu. 3. Analogicznie ma się rzecz z nierozwiązalnym rozumowo problemem istnienia Boga. Wymogiem rozumu jest urzeczywistnienie najwyższego dobra, tj. harmonii pomiędzy stanem wszechświata, a prawem moralności. Tego jednak nie można sobie wyobrazić bez najwyższej i najdoskonalszej istoty Bożej. Człowiek intuicyjnie, jeśli nie instynktownie, lgnie do dobra i piękna. One to rodzą potrzebę dochodzenia przez niego do prawdy- dociekania wolnego, nieskrępowanego, bo umysł zniewolony, wyprany ze stanów zadziwienia i olśnienia do niego nie jest zdolny. Nauka jako wyznacznik najważniejszy człowieka, ostatecznie nie darmo stawia jemu pytanie o istotę jego egzystencji i przemijania. Jak ten mitologiczny Syzyf- już prawie będąc bliski u celu poznania, wydawać by się jemu tak mogło, zanim nie ochłonąwszy wpierw, już zostaje z nakazu oświeconego rozumu strącony aż pod samą otchłań niewiedzy i znowu- nie w pełni sił umysłu jeszcze, pogrążony obsesją poszukiwania i odkrywania- myśli swoje do następnych zmagań wprzęga. Po tak wielu upadkach, utrudzony już wielce, w przypływie rozpaczy kurczowo szuka on ratunku w obiegowych poglądach i ideach, a potem, jak zawsze, w poczuciu klęski, zdeterminowany, ostatecznie przez naukę i sztukę (kulturę) natrafia na ścieżki prowadzące do Stwórcy i Boga- prawdy jedynej ( ostatecznej), źródła niezmierzonej dobroci i piękna doskonałego. Na istnienie Boga nie ma i nie może być dowodu w sensie rozumienia naukowego. Zgłębiający nauki przyrodnicze często stają się wyznawcami panteizmu, a ci zanurzeni w sferze etyki, jak Kant- deizmu. Scjentyzm nie jest podkładem ateizmu- taki wniosek można wysnuć z poglądów Kanta. Ateizm jest tez religią. Do Boga wg Niego dochodzić można przez rozważania (dywagacje) posługując się rozumem praktycznym.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zdrowy-rozsądek [2009-07-06 17:24]

Co za pytanie..? Życie to promieniowanie wszystko
co żyje jest promieniowaniem. Oczywiście po ziemskiej śmierci żyje nasz duch (nasze sedno = właściwe ja) Ciało to tylko płaszcz ochronny dla ducha na jego ziemską wędrówkę. Polecam www.grailnet.org jest tam też strona w naszym języku...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~A666 [2009-07-06 17:17]

Śmierć to żadna zagadka, dla niektórych...
Właściwym człowiekiem to ludzki duch, a nie jego ziemskie ciało. Duch już wielokrotnie na tej ziemi przebywał wcielając się (inkarnacja) w powstające w łonie matki ziemskie ciało. Czy jemu (duchowi) w zaświatach jest lepiej czy gorzej, zależy wyłącznie od niego samego. Tzn. w życiu na ziemi (jak i w zaświatach) "zbiera to co sam zasiał..." Potwierdza to ludowe powiedzenie, ze "...każdy jest kowalem własnego losu". To co nas czeka w przyszłości (nasz los) to wypadkowa zdarzeń z przeszłości tzw. karma oraz tego jak żyjemy obecnie. Dlatego nasza przyszłość jest zmienna i zależy wyłącznie od nas samych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~eva [2009-07-02 23:33]

kiedys rozmawialam z ksiedzem na temat smierci i zycia po.co ciekawego? powiedzial mi ciekawa rzecz a minowicie przyklad w ktorym porownuje to do 2 blizniaków w lonie matki.jeden pyta drugiego czy slyszal ze jest zycie poza tym gdzie teraz sie znajduja.drugi mu odpowiedzial ze nie wierzy bo napewno "ten drugi swiat"nie istnieje.nie moze byc nic lepszego od tego gdzie sa.hmmm mowil jeszcze pare rzeczy o ktorych nie pamietam ale to najbardziej utkwilo mi w pamieci.mysle ze cos tam musi byc ale nie sadze ze nasze wyobrazenia sa prawdziwe ....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~toja [2009-07-02 23:20]

ja tez jestem sceptykiem co do zyciz po smierci
niestety wsystkie te wizje to niedotleniony i obumierajacy mozg generuje.Kazda wiara obiecuje najczesciej szczescie po smierci tyle ze nikt tego nie potwierdzil teoria niesprawdzalna a troche wyksztalconych i swiadomych ludzi ciezko nabierac , zreszta na potrzeby wladzy nad ludzmi bez technologicznych mozliwosci coz innego mozna wymyslic?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~helll [2009-07-02 22:37]

jestesmy tym samym czym za zycia zrozumcie to w kontekscie duchowym-przestancie o cielesnej
stronie zycia,o pismach,obrazkach-zyjemy nie tylko w wymiarze materialnym,doczesnym,nasze JA jest o wiele wieksze a czy jestesmy szczesliwsi po smierci? nie nalezy sie jej obawiac...wrecz przeciwnie.w momencie smierci wybieramy inne raelia aby szukac PRAWDZIWEGO JA...lacznosci z BOGIEM.piekla nie ma.nie djae wiary,ze Bog bylby takim hipokryta jak my

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~OPO [2009-07-02 20:59]

TAKA PRAWDA
MA RACJĘ PO ŚMIERCI JEST TYLKO NICOŚĆ A NIEBO I PIEKŁO TO WYMYSŁ LUDZI

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gość [2009-07-02 20:59]

cierpliwości
Każdy się kiedyś dowie

odpowiedz

Nasi eksperci

Odkryj tajemnice tarota

tarot

rozłóż karty

Horoskop runy

runa dnia pytanie

Horoskop na email dla Ciebie

zodiaki

akceptuję regulamin