Szukaj horoskopu

Szeptucha widzi więcej

Małgorzata Paruk | 2012-02-21 (12:08) | 3 opinie

  A A A
Szeptucha widzi więcej Wierzę, że szeptucha pomogła mojej córce, a przy tym uratowała moje życie - mówi Anna O.

Wierzę, że szeptucha pomogła mojej córce, a przy tym uratowała moje życie – mówi Anna O., lat 45. Pojechałam do niej z chorym dzieckiem, a dowiedziałam się, że to ja jestem chora i muszę się leczyć.

Kasia, córka pani Anny, była ładną i zdrową dziewczynką. Matka pamięta dzień, gdy nagle dostała ze szkoły telefon, że córka ma drgawki, zemdlała i karetka zabrała ją do szpitala.
Przerażona zwolniła się z pracy i pojechała do córki. W szpitalu zrobiono jej badania, ale nic nie wykazały.
Sytuacja powtórzyła się po dwóch miesiącach. Znów pobyt w szpitalu, znów badania, które nie przyniosły wyjaśnienia, co dzieje się z dziewczynką. Każdego dnia, gdy dziecko szło do szkoły, ona w nerwach czekała, czy nie dostanie znów telefonu, że córka zemdlała.
– To było straszne – wspomina, tym bardziej, że nie znaliśmy przyczyny. Lekarze też nie byli zgodni co do diagnozy, jeden podejrzewał nawet padaczkę i kazał brać jej leki. Inny twierdził, że omdlenia córki mają podłoże psychiczne.
Bałam się puścić córkę samą do szkoły, zaczęłam wozić ją samochodem.

Przez jakiś czas był spokój, i gdy w końcu wydawało się, że niebezpieczeństwo minęło, córka znów zemdlała.
– Nie widziałam co mam robić, bo wraz z chorobą zaczęły się problemy w szkole. Córka zaczęła się gorzej uczyć, miała problemy z koncentracją i zaczęło jej grozić zostanie na drugi rok w szkole.


Gdy wydawało się, że nie ma dla niej ratunku, sąsiadka poradziła, aby pojechała do szeptuchy. Mąż wyśmiał mnie i wyzwał od ciemnych bab – mówi pani Anna.
Ja sama też nie wierzyłam w takie historie, ale pomyślałam, że trzeba spróbować. Najpierw do Orli pojechałam sama. Długo czekałam w kolejce i opowiedziałam, co mnie sprowadza. Starsza kobieta wysłuchała mnie, a potem powiedziała, abym przyjechała z dzieckiem.
A przed wyjściem spojrzała na mnie uważnie i powiedziała: Z dzieckiem będzie dobrze, ale ty jesteś chora.

Ja – niemożliwe – zdziwiłam się. Ja jestem zdrowa – dziecko jest chore – przekonywałam.
Pojechałyśmy w tajemnicy przed mężem, bo wiem jak sceptycznie nastawiony jest do wszystkiego, czego nie jest w stanie wytłumaczyć. Wiem, że to niepedagogiczne, ale wyjaśniłam Kasi, że tak będzie lepiej, gdy o naszym wyjeździe nie powiemy tacie.
Byłam tak zdenerwowana, że nie pamiętam co robiła szeptucha – wspomina pani Anna. Wiem, że dała mi chlebek i jakieś zawiniątko, które miałam wyrzucić na rozstajach. Wieczorem miałam zjeść chlebek i się pomodlić.
Gdy wychodziłam, jeszcze raz powtórzyła: Dziecko będzie zdrowe, ale u ciebie prawa strona chora.

Zrobiłam, tak jak mówiła szeptucha i od tamtego czasu omdlenia u córki już się nie zdarzyły. Mąż co prawda twierdził, że to leki zaczęły działać, a ja nie próbowałam go przekonać, że może być inaczej – opowiada.
Po miesiącu od wizyty u szeptuchy pani Anna poszła zrobić USG piersi. Co prawda ostatnia mammografia, którą robiła rok wcześniej była dobra, ale nie mogła zapomnieć słów kobiety o „chorej prawej stronie”.
Wolałam się upewnić, że nic mi nie jest – mówi. Myślała, że zemdleje, gdy usłyszała od lekarza, że powinna zrobić biopsję, gdyż w piersi ma zmiany. Niestety, biopsja potwierdziła najgorsze: zmiana miała charakter nowotworowy.

Pani Anna musiała poddać się operacji guza. Na szczęście guzek był niewielki, a więc obeszło się bez amputacji piersi. Ze zgrozą myślę, co by było, gdybym zlekceważyła słowa o chorobie.
Wierzę, że szeptucha pomogła mojej córce, a mnie uratowała życie. Na pewno nie poszłabym tak szybko na kolejne badanie, a w tym czasie guz mógł już znacznie urosnąć.
Gdy zapytała znajomej, jak to możliwe, że szeptucha powiedziała jej o chorobie, ta odpowiedziała: bo szeptucha widzi więcej.
Po tym, co ją spotkało, też zaczęła w to wierzyć.



Tagi: szeptucha | guz piersi | padaczka | usg

oceń
37
4
Podziel się
 

Czytaj również:

Wizyta Mikołaja
Wybaczenie przychodzi we śnie
Przeklęty naszyjnik
Wahadełko znajduje moje zguby
Róże z zaświatów
Zapomniana fotografia

Opinie

Ocena: 0 [0]
~lni57@wp.pl [2014-04-07 16:09]

chcialabym prosic o adres szeptuchy

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
agnieszka65 [2012-11-09 16:56]

na mazurach tez jest pani która pomaga przy wielu dolegliwosciach.Sama korzystałam z jej pomocy i jestem szczesliwa,że trafiłam na ta kobietę.Mieszka w okolicach Wydmin

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~tara [2012-02-28 13:44]

Chętnie sama skorzystała bym z takiej wizyty u Szeptuchy ,tylko gdzie ją znależc.U nas na Mazurach nic nie słyszałam o takich kobietach ,.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Nasi eksperci

Odkryj tajemnice tarota

tarot

rozłóż karty

Horoskop runy

runa dnia pytanie

Horoskop na email dla Ciebie

zodiaki

akceptuję regulamin