Szukaj horoskopu

Przeklęty naszyjnik

  A A A
Przeklęty naszyjnik

Autorem tekstu jest Magdalena Pokrój

2012-02-21

Renata uważa, że wszystko co złe, zaczęło się w jej życiu w momencie, gdy przyjęła od przyjaciółki naszyjnik z perłą.

Renata przyjaźniła się z Ewą od wielu lat. – Poznałam ją przypadkowo – wspomina. Pewnego letniego popołudnia przedstawiła nas sobie wspólna znajoma i tak przypadłyśmy sobie do gustu, że zaczęłyśmy spotykać się same. Okazało się, że Ewa mieszka niedaleko, a ponieważ obie byłyśmy samotne, ucieszyłam się, że będę miała bratnią duszę.

Podobieństw było dużo więcej. Obie niedawno przekroczyły czterdziestkę, obie były po rozwodzie, a i przyczyna była identyczna: mąż Renaty i mąż Ewy uznali, że ich małżeństwo się wypaliło i poszukali szczęścia u młodszych partnerek. Różniło je tylko to, że Renata miała dorastającego syna, a Ewa dzieci nie miała.
Różniły się też pod względem statusu majątkowego i potrzeb...Renata sama zarabiała na siebie, prowadząc niewielki gabinet kosmetyczny. Pracowałam od rana do nocy, ponieważ na mojej głowie było nie tylko utrzymanie syna, ale pomagałam też finansowo swoim rodzicom.

Ewa nie miała już rodziców i wszystko co zarobiła, przeznaczała na swoje potrzeby. Zauważałam u niej pewne cechy, które mi do końca nie odpowiadały – mówi Renata. Najbardziej denerwowało mnie, że nie rozumie, gdy zamiast kolejnej pary butów, wolę posłać pieniądze rodzicom albo kupić coś synowi. Tłumaczyłam sobie, że Ewa ma tyle zalet, a nikt nie jest przecież doskonały, a co najważniejsze – zawsze mogłam na nią liczyć.

Rok temu Renata pojechała na urlop. – Długo odkładałam pieniądze i wykupiłam wczasy na Wyspach Kanaryjskich .To miał być urlop marzeń i takim był w rzeczywistości – wspomina. Wspaniały hotel, morze, plaża… Tam też poznała Krzysztofa, który był ucieleśnieniem jej marzeń. Przystojny, szarmancki, dobrze sytuowany. Nie wierzyłam, że tacy mężczyźni jeszcze istnieją i nie wierzyłam, że mnie jeszcze spotkać może wielka miłość – mówi.
Okazało się, że Krzysztof mieszka w tym samym mieście i on też pragnie, aby znajomość z Renatą nie była tylko wakacyjnym romansem.
- Zaczęliśmy się spotykać, a mój syn był szczęśliwy, że w końcu układam sobie życie. Wydawało mi się, że Ewa też będzie cieszyć się moją radością. Niestety, miałam wrażenie, że jest inaczej. Niby w naszych kontaktach nic się nie zmieniło, nadal spotykałyśmy się na plotki, mogłam na nią liczyć, ale wyczuwałam rezerwę, gdy zaczynałam mówić o Krzysztofie. Miałam jednak nadzieję, że się do niego przekona.

W czerwcu Renata miała urodziny. Jak co roku, chciała przygotować uroczystą kolację, na która zaprosiła Ewę. Dwa dni przed urodzinami przyjaciółka przeprosiła, że nagle wypadło jej coś pilnego w pracy, ale chciałaby by się z nią spotkać wieczorem w ich ulubionej w kawiarni, gdzie chodziły jeszcze „przed Krzysztofem”.
Wieczór upłynął na plotkach, a na koniec Ewa wręczyła przyjaciółce prezent. Był to piękny, kunsztownej roboty naszyjnik z perłą. – To był naszyjnik, który podarowałam mamie tuż przed jej chorobą. Nie zdążyła już go nosić. Na pewno byłaby szczęśliwa, gdyby wiedziała, że podarowałam go prawdziwej przyjaciółce.

Renata czuła się zaskoczona tak wartościowym prezentem. Naszyjnik był tak piękny, że nie umiała odmówić. Zresztą uważała, że to niestosowne nie przyjąć naszyjnika po matce przyjaciółki. Czuła, że to taki prezent płynący z serca.
Wydawało się jej, że nic już do szczęścia jej nie trzeba. Niestety, radość trwała krótko.
Najpierw zaczęli chorować jej rodzice, później problemy w szkole zaczął mieć syn. Jej też zaczęło się coraz gorzej powodzić w pracy, dotychczas nie narzekała na brak klientów, teraz przychodziło ich coraz mniej.
Na dodatek Krzysztof coraz częściej znajdował wymówki, aby się z nią nie spotykać.

Czy to był przypadek? Renata nie wierzy w przypadki.
Dlaczego wszystko, co złe zaczęło się, gdy dostała od przyjaciółki naszyjnik? Na wszelki wypadek schowała go głęboko do szafy z postanowieniem, że nigdy go nie włoży.

Tagi: naszyjnik | perły | pech | nieszczęście

oceń
6
3
Podziel się
 

Czytaj również:

Złe znaki
Klątwa teściowej
Wybaczenie przychodzi we śnie
Wahadełko znajduje moje zguby
Babcia czuwa nade mną
Szeptucha widzi więcej

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ [2012-03-19 10:56]

bzdury te jakieś klątwy,masakra w takie colś wierzyć,to są tylko tandetne rzeczy które sie albo nosi albo wyrzuca

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~monika [2012-03-18 14:36]

podobno pomaga! naszyjnik wlozyc na 24 h do wody z sola. potem oplukac i wysuszyc.podobno zmywa wszelkie nieszczescia.powodzenia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~karborund [2012-03-11 17:01]

To prawda czy kit? Mam podobny problem z domem. Może odezwie się ktoś kompetetny:waterloo37@wp.pl

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~fmgm, [2012-03-08 21:49]

ciekawe też taki mam tylko niebieski ale juz od nieprzyjaci.ółki -chyba go wywale

odpowiedz

Tarot