Ludzie od wiek wieków starali się zaskarbić sobie przychylność losu. Dlatego historia kultury pełna jest zapisków o rytuałach magicznych, zaklęciach i obrzędach mających na celu przywołanie fortuny.
Szczególną popularnością cieszyły się kulty bogów i boginek mających zapewnić bogactwo i powodzenie materialne.
Rzymską boginią, która była odpowiedzialna za to, co przydarza się każdemu człowiekowi, czy był nim cesarz czy zwykły żebrak, była Fortuna, której imię znaczyło po łacinie tyle co ,,przypadek’’, ,,los’’. Bogini ta była przedstawiana z rogiem obfitości, z którego wysypywały się złote monety, ale podobnie jak Temida (bogini sprawiedliwości), Fortuna miała zawiązane oczy, stąd wzięło się powiedzenie ,,ślepy los’’ czy też ,,łut szczęścia’’. Symbolizujące zmienność losu ,,koło fortuny’’ to nic innego, jak trzymane przez boginię na niektórych wizerunkach sterowe wiosło okrętów.
Przychylność niewidzącej Fortuny często zyskiwał ktoś zupełnie przypadkowy i dlatego ciężko było zaplanować sobie jej wsparcie w konkretnych projektach. Tak jest i dzisiaj – talizmanów na szczęście i bogactwo mamy bez liku: czterolistne koniczynki, słonie z podniesionymi trąbami, złote monety, podkowy, królicze łapki, jednak prawdziwe pozostaje to powiedzenie, że szczęście objawia się nagle i przychodzi tam, gdzie nikt się go nie spodziewa.
Jest jednak sposób, dzięki któremu można podpatrzeć, czy komuś jest pisane bajeczne bogactwo od losu. W zapisie położenia planet w chwili urodzenia, popularnie zwanym horoskopem urodzeniowym, możemy wyczytać, czy dana osoba zyska majątek dzięki zbiegowi okoliczności lub nagłym przemianom losowym. Najszczęśliwsze aspekty, które mówią np. o wielkiej wygranej na loterii, są związane z wpływem Wenus, Jowisza i Urana. Jeżeli w horoskopie danej osoby utworzy się odpowiednia konfiguracja, to wystarczy działający jak katalizator tranzyt Urana i z dnia na dzień ktoś staje się miliarderem.