Szukaj horoskopu

Czy ktoś rzucił na mnie urok?

Aleksandra Zumkowska-Pawłowicz | 2011-06-03 (12:40) | 34 opinie

  A A A
Czy ktoś rzucił na mnie urok? Jak się jej pozbyć?
Aby zdjąć klątwę, trzeba czynności magicznych, które, jak twierdzą ezoterycy, mogą wykonywać wyłącznie niektórzy, wybrani. Oczywiście, za odpowiednią opłatą sprawą, że nasze życie wyprostuje się, a zła klątwa straci moc. Można również nosić specjalne amulety chroniące przed złymi urokami. Silna aura, wiara we własne możliwości i we własną moc na pewno utrudnią złym ludziom rzucenie klątwy. Przekonanie, że nikt nie może nam zaszkodzić i sami rządzimy własnym los em na pewno pomoże w walce z przeciwnościami.

Zrzucić winę na magię
Czy jednak klątwa, uroki, wszelkie zabobony to nie zwykła wymówka? Gdy komuś się coś nie udaje, najłatwiej jest zrzucić winę na kogoś. Wymyślić powód, nawet najbardziej irracjonalny. Może to być pech, klątwa albo spisek. Dlaczego w XXI wieku wciąż chcemy wierzyć w magię i jej zarówno dobroczynne, jak i negatywne działanie? Być może tak jest prościej, w ten sposób można wytłumaczyć każde niepowodzenie i wierzyć, że wystarczy pójść do wróżki i bez wielkiego wysiłku pozbyć się problemu. Jednak czasami ani wróżka ani magiczne czynności nie pomagają. Wszystko zależy przecież od tego, w co naprawdę wierzymy i jak bardzo zdeterminowani jesteśmy do walki z przeciwnościami.

1 2 z 2

Tagi: uroki | klątwa | urok | zaklęcie | zaklęcia

oceń
10
6
Podziel się
 

Czytaj również:

Opętania
Jak zdjąć urok?
Skąd biorą się opętania?
Dlaczego obawiamy się piątku 13?
Jak ochronić się przed urokami?
Kościół nie akceptuje wróżek
Zagadki reinkarnacji
Siła hipnozy

Opinie

Ocena: +3 [3]
~Pandora [2010-12-27 14:15]

nie tylko źli
Nie tylko źli ludzi rzucają uroki; czasem w złości, gdy ktoś zajdzie za skórę zdarzy się urok. Zwłaszcza ludzie o tzw. "złych oczach" mogą szybko zauroczyć i nie zawsze jest to wynik zawiści czy zemsty; normalnie człowiek zdenerwowany też sobie pomyśli coś niemiłego pod adresem rozmówcy, ale nic się nie dzieje, a myśl takiego o "złych oczach" po prostu się realizuje, czasem strasznie... Wydaje mi się, że te "uroki" trafiają przede wszystkim w osoby podatne, odbierają one negatywne odczucia drugiej strony i same dążą do ich zrealizowania; to tak, jakby zaszczepiono człowiekowi przekonanie, że nic mu nie wyjdzie, a on nie potrafi się z tego otrząsnąć. Nie wyobrażam sobie, jak można złorzeczyć za pieniądze; czym innym jest zaszkodzenie komuś, gdy złe emocje owładną człowiekiem i się wyładują, a czym innym szkodzenie dla kasy :(

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [5]
~Olo [2009-09-12 19:42]

Nie ma magii
To nie magia. Ludzie, którzy wierzą w pecha to go mają. Ta babka przestała mieć pecha, ponieważ uwierzyła, że jeśli będzie robić jakieś rytuały to będzie ok i stąd zmiana.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~pan tau [2010-06-13 20:22]

Jak nie urok, to sraka!
Rzucam na Was starosłowiański urok ( oryginał pisany cyrylicą ) przepisany z zeszytu, który mój pradziadek zapier**lił pewnej łemkowskiej szeptunce kiedy to w 1915, w rejonie Gorlic min. jego oddział tłukł się z carskim wojskiem. Dla bezpieczeństwa, I połowę uroku czytać jednym okiem, natomiast II połowę uroku, proszę czytać "dwuocznie" - stereoskopowo. : "Malcziki! Szto bły poc stawiłsja i diengi byłly! Diewoczki! Szto bły żopu wsiegda poca nada i toże diengi byłly!"

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~chrobraH [2013-05-21 13:49]

Niestety ja wierzę w to. Dwa lata temu po przeprowadzce wraz z mężem do nowego domu, bliżej jego rodziny pewna osoba ciągle nam szkodziła. Zdrowie i finananse w jednej chwili legly w gruzach. Dopiero po oczyszczeniu mnie i męża przez tą szeptuchę Lilith Black Moon zaczęło się poprawiać. Nie wierzy ten którego to nie dotknęło

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~xxx [2011-07-12 11:13]

Ja jestem raczej realistą ale wierzę w niektóre "ezoteryczne" rzeczy przez doświadczenie.Szczególnie właśnie zastanawia mnie ostatnio kwestia klątw.Zaczęło się to parę lat temu , niemal cały czas prześladuje mnie nieszczęście i nie byłoby w tym nic bardzo niezwykłego gdyby nie fakt że to wszystko wygląda jakby było "reżyserowane" , jak czarna komedia - czasami ten "pech" jest wręcz że tak powiem śmieszny bo stał się łatwy do przewidzenia i zarazem towarzyszy mi zawsze i wszędzie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~synowa [2012-09-10 01:23]

Ja wiem ze na mnie i na nasz dom rzucila klatwe moja tesciowa.Ona jest tak zazdrosna o swego syna,ze ja juz nie mam sily walczyc.Ta sytuacja trwa juz 5 lat.Gdy jestesmy razem poza domem to jest ok.ale jak wracamy do naszego domu to ciagle sie klocimy o byle co.Teraz wracamy tylko po pracy aby sie przespac,nawet jemy poza domem aby jak najmniej czasu spedzac w tym przekletym domu.Jak nadchodzi weekend to staramy sie opuszczac dom i gdzies wyjechac.Ja juz powoli trace sily,maz wpadl w depresje chcialabym jak najszybciej wyprowadzic sie z tego domu bo brakuje mi sil.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Karmen [2012-04-20 10:18]

Weź sobie wróżbę u tej z www.okulta.com.pl albo oczyszczenie. Naprawdę pomaga w życiu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~niebyleco [2012-01-16 09:26]

mnie też się wydaje że pewna osoba rzuciła jakiś zły urok na mnie i męża ponieważ od pewnej konfrontacji z ta osoba mamy takiego pecha że to jest aż nienormalne żeby to był tylko przypadek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Istota Duchowa [2012-01-11 16:51]

Udzielę skutecznych porad jak odczyniać złe uroki. Piszcie do mnie: istotauduchowiona@gmail.com

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~starsza [2010-07-17 07:49]

Jestem przekonana, że byłam pod wpływem złego uroku
sąsiadki. Miałam 18 i pół roku. Byłam pełną życia zdrową dziewczyną. Poznałam pewnego chłopaka i pech chciał, że siostra tego chłopaka wyszła zamąż za brata tej sąsiadki, a córka tej sąsiadki zaczęła sie spotykać z bratem mojego chłopaka,a bratową tejże sąsiadki. (trochę zawiłe). W każdym razie sąsiadka ta uznała widocznie, że nie moze dopuścić,abym ja weszła do ich klanu rodzinnego, wychodząc za mojego chłopaka. To był (i jest nadal) klan rodzinny ściśle ze sobą związany - pięć domów obok siebie tylko rodzina. Dla mnie wśród nich nie mogło być miejsca. Nagle zaczęły sie dziac ze mną dziwne rzeczy. Zaczełam chorować, chudnąć w oczach. Częste pobyty w szpitalu nie dawały rezultatu.Lekarze okresli moja chorobę jedynie jako nerwica wegetatywna. Mój chłopak zaczął pić, co miało wpływ na nasza znajomość. Mało tego, sąsiedzi ci upijali go celowo, gdyż wychodząc ode mnie z domu zwykle szedł po brata, z którym razem wracali do domu. Niestety tam został częstowany wódką, a potem było tak, że to u mnie się rzekomo upijał. Z tym chłopakiem przez 4 lata rozchodziliśmy sie i schodzili. Poprzez moją "chorobę" i wygląd anorektyczki nie spodobałam sie również jego rodzinie. W końcu zebrałam dośc siły, aby ten koszmar przerwać. Przstałam sie spotykać z tym chłopakiem mimo,,że bardzo go kochałam. przeżywałam ten koszmar tak bardzo i bardzo sie modliłam. Im więcej sie modliłam tym było gorzej. Teraz wiem, że tak być musiało. Nagle wszystko sie zmieniło. Przestałam chorować, poznałam obecnego mojego męża, wszystko zaczęło się układać. Niestety jeszcze nie wszystko. Dopóki mieszkałam w sąsiedztwie tej złej kobiety nie mogłam donosic ciąży. Straciłam dwoje dzieci. Dopiero jak sie wyprowadziłam do innej miejscowości urodziłam syna. Najlepsze moje młode lata zniszczyła mi zła kobieta - wiem to napewno. Jej urok przestał działać dopiero jak przestałam chodzić z tym chłopakiem, nie weszłam do ich rodziny. Dzis od ponad 30 lat mieszkam znowu w jej sąsiedztwie )wybudowaliśmy z meżem dom na działce rodziców), ale widać sąsiadce nie zależy już na mnie, a i ja jestem o wiele silniejsza, chociaż sąsiadka razem ze swoja córką wciąż interesuja sie moja rodziną zbyt bardzo. Czuję, że znowu coś kombinują - teraz obie-bo zaczęły sie psuć moje relacje z synem, który mieszka za granicą. One wciąż patrzą i dopytują się kiedy syn przyjedzie itp. Stara ma juz 84 lata, młodsza 63 i czuję, że wciąż "pracują" nad tym, aby zaszkodzić. Wystarczy dodac, że brat mojego ówczesnego chłopaka ożenił sie z córką tej sąsiadki mimo, że chciał z nią zerwać, jednak nie miał dośc siły. Dzis mężczyzna ten był pacjentem oddz.psychiatrii szpitala i wciąż bierze leki na depresję. Nie jest w tym małżeństwie szczęsliwy. Utrzymuję kontakt z siostrą mojego ówczesnego chłopaka (wyszła zamąż za brata tej wiedżmy), która równiez mieszka w pobliżu, ale ona jest mi osobą życzliwą. Tak więc ja wierzę w złą moc i energię niektórych ludzi.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~Czar-odziej [2011-09-22 16:55]

Witam, rzucam klątwy i uroki a także zdejmuję je. Bez 100% satysfakcji klienta zwracam wszystkie pieniążki na konto z którego zostały wysłane. Chętni proszę się zgłaszać na e-mail jacek1771@gmail.com

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~J [2009-09-12 19:06]

klatwa na tesciowa
Ja gdybym mogla, rzucilabym urok na moja tesciowa. Od 8 lat zatruwa mi zycie!!

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +5 [5]
~ruda [2010-05-27 21:57]

Odp.: uroki
Ja też mam wrażenie, że jestem pod czyimś urokiem, od ok. 12 lat mam pecha, za co sie nie wezmę wszystko zepsuję. W ogóle nie mam wpływu na to co dzieje się w moim życiu, straciłam pewność siebie już będąc dzieckiem w podstawówce, a mam dziś 28 lat i nadal czuję, że z tego mojego życia nie mam niczego dobrego, nic mi się nie udaje, popadłam już nie raz i nie dwa w depresję i czuję, że nadchodzi kolejna, nie wiem jak długo wytrzymam. W życiu miałam wielu wrogów, wszyscy mi źle życzyli i mam wrażenie, że nadal tak życzą, moje życie to pasmo porażek- nie mam już siły- złamałam się i nie wiem czy się kiedyś podniosę...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +11 [11]
~... [2009-09-12 22:02]

Ciekawe jak wygląda cennik...
... zdejmowania takich uroków...

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~zauroczona [2009-09-13 13:36]

Zaklęcia i uroki to korzenie i tradycja Slowian
Tak, wierze w uroki bo sama korzystalam z pomocy baszaalbion i to dziala

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~xl [2011-02-04 20:11]

Czy ktoś rzucił na mnie urok?
Miałam 20 lat, zaczęłam pracę, czułam się szczęśliwa, wszystko potrafiłam robić - i - od starej baby usłyszałam złowróżbne słowa: "Jak ty jesteś do wszystkiego, to twój chłop będzie do niczego". I tak właśnie się stało. 3 miesiące po naszym ślubie wszystko zaczęło się psuć, nie możemy się dorobić poza wynajmowanym mieszkaniem, a nasza miłość odleciała, jak dym z kadzidła.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [4]
~kc [2011-07-12 10:56]

Myślę, że każdego w życiu spotykają i dobre rzeczy, i złe. Może to Bóg zmusza nas do wiary, jeżeli o nim zapominamy i zsyła nam różne doświadczenia. Jeśli mi się zaczyna wszystko walić, następuje okres okropnego pecha, zaczynam się modlić i wszystko nagle przechodzi, tzn. chodzi o rzeczy niezależne ode mnie, coś na co nie mam wpływu decyzjami. W modlitwie wybaczam ludziom, którzy mnie skrzywdzili, co nie jest łatwe i sobie powtarzam "co złego to nie ja"

odpowiedz

Ocena: -4 [12]
~Bzdurnik [2011-07-12 08:52]

Ale to jest BZDURA, a Wy głupcy w to wierzycie i wydajecie na to pieniądze. Jednak ludzka naiwność nie zna granic. Wierzcie dalej w te swoje zabobonki hehehehe

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [3]
~nnn [2011-07-12 10:17]

Ale czy aby na pewno wróżki nie pomagają? Czy tylko tak piszecie, bo to akurat wymyślił autor artykułu? Czasami nawet największy niedowiarek może paść "ofiarą" dobroczynności magii i w jego życiu może wydarzyć się szereg pozytywnych rzeczy. To nie zawsze jest kwestia wiary.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~rysia [2011-07-12 10:04]

Mnie tam co troche zauracza jakis fajny facet.Kurde ale jestem wtedy zakochana.

odpowiedz

Nasi eksperci

Odkryj tajemnice tarota

tarot

rozłóż karty

Horoskop runy

runa dnia pytanie

Horoskop na email dla Ciebie

zodiaki

akceptuję regulamin